”PÓJDĘ W POŁONINY”

tam na dole zostało wszystko,
wszystko, to co cię męczy,
patrząc z góry wokoło
świat wydaje się lepszy
(KSU, Za mgłą)

Ostatnie dni sierpnia. W dolinach jeszcze upalne lato, a na połoninach już wczesna jesień.
Bieszczady – morze falujących traw na wietrze i ciągnące się po horyzont szczyty gór.
Nagrodą za trudy wędrówki pod górę są widoki, które zostają na zawsze w pamięci.
I fotografie, które przypominają te magiczne miejsca.
Dlaczego chodzę po górach?
Na tak postawione pytanie bardzo znany himalaista odpowiedział ,,Bo są”.
Często słyszę stwierdzenie: „Zmęczyć się w trakcie wychodzenia na górę po to, żeby za chwilę zejść w dół. Gdzie tu jest sens? Po co to wszystko?”
Ludzi można podzielić na dwie grupy: na tych, którym nie trzeba tego tłumaczyć oraz na tych, którzy nigdy tego nie zrozumieją.
Jest jeszcze trzecia grupa – ci którzy nie rozumieją, bo nigdy nie byli. Często jeśli tylko spróbują, jest to miłość od pierwszego wejrzenia.
I fotografie, które przypominają inne magiczne miejsca.